Ja – nikt

nie wracam do młodości
przyjaciele pogubili się
nie pojadę w góry
nie wydobędę z mroku
muzyki

przywrócić młodość?
może bym chciał
czasami o tym marzę bez pokrycia. ale dziesięć minut po wstaniu przychodzi zniechęcenie. włączam komputer, wychodzę do pracy. albo nigdzie, teraz
nie mam pracy
odprawiam gorzkie żale
nad własną osobą
na modlitwę nie przychodzi ani chęć, ani przymus. nie wiem, czy nie ma Boga, tak chciałbym, żeby
był
przechadzał się po wodzie
był
jakieś dobro najwyższe
był
gdyby był
wołam? już nie wołam. nie mam chęci ani przymusu wołania. nawet tego cholernego zwątpienia. sam wplątałem się w odcienie szarości i udaję mądrego, będąc niezbyt szczęśliwym. Bóg przestał chcieć istnieć. wszystko jedno.
zapadam
się w szarość
z której
ani wrócić
ani pójść dalej
nawet umrzeć
bez życia po życiu
Może jeszcze przed wojną wysłać dzieci w bezpieczne miejsce. Sam nie nadaję się do emigracji. Czasem proszę serce:
Stań!

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , , | 4 komentarzy

Ad contects (za Z. Herbertem)

Kamyk nie jest stworzeniem doskonałym.
Silny swą nieważnością, słaby nikłością rozmiarów.
Leży na drodze, trącają go samochody, nie ma chwili wytchnienia.
Kiedy przejedzie ciężarówka, rozkrusza kamyki na setki kawałków.
Tracą tożsamość.
To tak, jakby umarły.

Opublikowano art | Otagowano , , , | Skomentuj

Zbyt duży, by…

kot
zbyt duży by nie umrzeć z głodu
zbyt mały by zauważyć jadący
samochód

teraz leży
na drodze
jeszcze się rusza
(nikt nie dobił)

zmiażdżona miednica
i tylne łapy świadczą
o braku doświadczenia
w krótkim życiu

deszcz ze śniegiem
nie mam odwagi
podać zastrzyku z Tramalu
odwracam oczy

wracam do domu:
zimno i smutno

koniec listopada
nie rozgrzesza

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | 4 komentarzy

Tymczasem

Chciałem
zbudować Dom, taki bukowy, z oknem na świat.
Ogrzewany ogniem.
Miałem
zacząć od dymu z komina.

Wyszło
jak zwykle.
Kredyt, hipoteka, miesięczne raty.
Dom.

Kupiłem
dom z plastiku, przezroczysty jak lustro weneckie -
widać tylko od środka.
Dom z tapetą kiczowato różową, śmierdzi
akrylem.
Ma tylko drzwi: wychodzisz, wychodzę.
Dzieci zagnieżdżone w środku.
Mama? Tata? Drzwi.

Realność.

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Za

zabawa zamiast
zapłata za
zapomnienie

zajście zachowanie zabezpieczenie
zatem zabawa
zamówienie zabawa
zamówienie zabawa

zapłata
zatem zabawa zabawa
zawładnięcie

zabawa zamiast?
zabawa zabawa
zaśnięcie

zaraz zaraz
zaśnięcie zamknięcie
wieka?

Opublikowano art | Otagowano , , | Skomentuj

Bezmodlitwa

modlitwy uleciały w próżnię
nie potrafię
wypowiadam słowa usypiając córkę
część mówię szeptem
nie przechodzą przez gardło
archaiczne wyrazy

nauczyłem ją „Ojcze nasz”
i „Zdrowaś Mario”
to potrzebne małemu dziecku
teraz uwiera gram rolę nadal
nie chcę

a byłoby o co
prosić
zakręt życia nic pewnego rozmowa w prokuraturze
gardzę błaganiem
nie potrafię dziękować
Temu Którego pragnę
by był

nie wierząc w boga

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Exit

Napierdala
w klacie

Pęknie w końcu
to serce?

Opublikowano art | Otagowano , , | 4 komentarzy

Szaleństwo

skropliła się
nienawiść
idę i
walę pięściami na oślep
ranię palce głowę oczy
się

nie umiem walczyć
w takim stanie

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Credo

Wierzę w Boga
który stworzył niebo i ziemię
i w Jezusa co poczęty
z Legionisty o Nieznanym Imieniu
narodzon z Miriam
trzynastoletniej Żydówki
który umarł na krzyżu
tak jak wielu innych
za naukę jaką głosił

Wierzę w śmierć
która zrównaniem
człowieka z drzewem
a poza nią wzrok nie sięgnie

Wierzę w biologię okrutną
fizykę kwantową i w to
że Ziemia jest kulą
zawieszoną w Kosmosie

i jeszcze w morderców
i jeszcze w złodziei
w zarazy i wojny
i w to
że nie ma świętych
Amen.

Opublikowano art | Otagowano , , , , | Skomentuj

brud

skóra chłonie
tandetne rozmowy przez telefon
w tramwaju zbyt głośne
gawędy o polityce
barokowe teksty
z piedestałów na dusze wiernych
słowa kazania o diable
dobiegające z kościoła
wrzask dzieci
brud galerii cekinowych
brud

nadmiar
przesącza się do krwi
krew bulgoce -
- smoła w Piekle
skóra pali
boli głowa
dusza w strzępach

pójdę do pani doktor
przepisze maść z morfiną

- tylko proszę nie zmywać

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 2 komentarzy