Lęk antycypacyjny

Wskazówka sekundnika odmierza rosnące napięcie: Trzeba będzie wyjść.
Coraz bliżej, nie potrafię nie patrzeć, nie potrafię nie myśleć. – Przecież zawsze dawałem sobie radę, myślę. – Wskazówka nakręca lęk przed lękiem. Spirala coraz mocniej napręża się, do granic paniki.
Nie wytrzymałem. Wyszedłem o godzinę za wcześnie.

Informacje o ktomasz999

Mój blog nie jest pamiętnikiem, sporo w nim fikcji, jakieś wiersze, lepsze czy gorsze wpisy. Często to przemyślenia ubrane w narrację. A ja? - Jestem, kim jestem. Rozdaję za darmo swoją prywatność. ktg@
Ten wpis został opublikowany w kategorii art i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Lęk antycypacyjny

    • ~ktomasz999 pisze:

      Ech, szperaczu. Podajże normalnego maila do siebie, to sobie możemy „pokorespondować”.
      Dużo tego tu jest, nie zdzierżysz, mam nadzieję :)
      Pozdrawiam.

  1. ~margo pisze:

    Tomasz swojego cienia nigdy nie oswoimy, zawsze będzie tym ponurym stworem snującym się za nami, a my ukradkiem spoglądamy na niego, bo strach jest popatrzeć mu prosto w oczy. Pozdrawiam

  2. ~An. pisze:

    To chyba lepiej niż wyjść godzinę za późno?
    Nie wiem, dziwna ta wiosna, lękowa, ale walczę. W czerwcu miałam dużo lęków i…szłam, mimo wszystko, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że to ja muszę wygrać tę sytuację. I wyobraź sobie, że zawsze, kiedy już byłam w połowie drogi, przychodziło uspokojenie i jednocześnie radość pomieszana z pewnością, że dam radę :) I…dałam radę :) :) :) Ktomasz, nie umiem dać Ci wsparcia, bardziej martwię się o Ciebie.

    • ktomasz999 pisze:

      Nie musisz się martwić. Wpis był na wpół ‚teoretyczny’. Był czas, że w ogóle nie byłem w stanie wyjść z domu.
      Pozdrawiam.

      • ~An. pisze:

        No ja miałam takich 15 lat :) :) I czasami uważam ten czas za bardzo stracony i mam do siebie żal, ale to nie trwa długo, bo przecież w tym czasie byłam cały czas w domu, przy dzieciach, które ostatecznie wyrosły na niegłupie osoby. Bo oprócz tego, że nie wychodziłam, to przecież żyłam, czułam, myślałam, czasami nawet za dużo :) :) Jednak ciągle jestem lękiem naznaczona, z tym, że teraz potrafię już nie wkręcać się. I kiedy wychodzę, to ten cholerny świat cieszy mnie po prostu na tyle, żeby się nie bać :) :) :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>