Brak…połowy…mnie

Od zawsze czułem, że – kiedyś, w łonie matki – było nas dwóch. Dwa zarodki, dwie morule, blastule, dwie blastocysty, może nawet dwa płody…? Jeden obumarł, urodziłem się sam, jego wchłonęła tkanka matki, lub zniknął gdzieś w odchodach płodowych. Biologia tak ma. Nierzadko.
Teraz czuję połówką, na wpół-myślę, na wpół-się-modlę, na wpół-jestem…
Szukałem brata-bliźniaka, nie mogłem znaleźć, bo On nie żyje. Nie ma nawet grobu, by mieć gdzie opłakać stratę…………

Bratu
Ty, który nie ujrzałeś światła
Słońca, zapachu Ziemi nie poczułeś
nawet sterylnej sali szpitala
Nic.

Nikt nie wie, że byłeś
A byłeś, jestem pewien
Brak zbyt doskwiera
Żałoba niedomknięta
i pragnienie śmierci

Zrobiłem Ci grób
w krzyżyku zbitym
z chorych gałązek
co to stoi na pustej półce
pod sufitem

Zrobiło się lżej
bo
groby są dla żywych
tylko dla żywych

Informacje o ktomasz999

Mój blog nie jest pamiętnikiem, sporo w nim fikcji, jakieś wiersze, lepsze czy gorsze wpisy. Często to przemyślenia ubrane w narrację. A ja? - Jestem, kim jestem. Rozdaję za darmo swoją prywatność. ktg@
Ten wpis został opublikowany w kategorii art i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>