Ciało i krew

Słońce w zenicie. Stoję, nie rzucam cienia, jak wampir. Z pobliskiego kościoła słychać śpiew. Głowa boli, choć nie ma upału na tych dwóch tysięcy metrów. To coś rozsadza od środka. Pójdę do szamana, zapewne wygoni. – Tutaj wszyscy chodzą. – Wydeptana ścieżka od kościoła i z powrotem. W małej chatce stoi wielki krzyż kupiony na bazarze. Mieni się kolorami tęczy. Obok widać palenisko, płonie ogień; dalej – świnki morskie biegają w klatce. Wchodzę. Nie umiem mówić, więc pokazuję na głowę gestem, jak mnie ściska. Chyba zrozumiał. Odwraca krzyż plecami do przodu, roznieca płomień, gasi. Wyjmuje jedną ze świnek, rozcina ciałko szybkim ruchem noża. Krew. Owalnymi ruchami napełnia dymem konające zwierzę. Już. Każe przyklęknąć, położyć głowę na kolanach, dotyka świnką skronie. Najpierw jedną, potem drugą. Resztki krwi kapią. Mruczy coś pod nosem, potem robi: pffffffff. Przykłada krzyż do karku, czuję dotyk lepkiego plastiku. Już! – Głowa przestaje boleć. – Pisze na kartce piątkę. – Pięć dolarów, wyciągam banknot, on stawia krzyż Jezusem do przodu. Wychodzę, kłaniając się w pas. Muszę się spieszyć, bo wierni podążają z kościoła.

Informacje o ktomasz999

Mój blog nie jest pamiętnikiem, sporo w nim fikcji, jakieś wiersze, lepsze czy gorsze wpisy. Często to przemyślenia ubrane w narrację. A ja? - Jestem, kim jestem. Rozdaję za darmo swoją prywatność. ktg@
Ten wpis został opublikowany w kategorii art i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ciało i krew

  1. ~imre pisze:

    Ciekawe doświadczenie… czytałem kiedyś o takich kulturach. Do dziś uprawiają szanańskie rytuały tuż obok chrześcijańskich.

    Osobiście uważam że Bóg jest jeden. Tylko dla każdej cywilizacji ukazuje się inaczej dla łatwiejszego (? ) odbioru…

    • ktomasz999 pisze:

      Na przykład polski katolicyzm. Ze święceniem czego-popadnie: samochodów, szkół, pomników, nowej ulicy i tym podobnych bzdur. Ja bardziej cenię szamanizm w katolicyzmie, niż odzieranie obrzędów religijnych z sacrum, np. z powodu „miesięcznicy”, Święta Świętego Krzysztofa; kropienie tą diabelska wodą wszystkiego, co uważa się za słuszne. Wolę szamana z odwróconym krzyżem, którym później dotyka „chorego”. To drugie jest bardziej autentyczne.
      A nasza choinka? Wyobrażenie zimowej scenerii Bożego Narodzenia i tym podobne synkretyzmy. To nie tekst o „dzikich ludach”, tylko o nas.
      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>