Zaćmienie

Inne-066m

sierp słońca
noc skończyła się nagle
znaki na niebie

Opublikowano art | Otagowano , , , | 6 komentarzy

My Egg(o)

peru1 503

noszę w sobie
dwadzieścia jeden gram
moją duszę
tyle jej mam

przyczepię sznur
do haka w suficie
ma ucieczka
będzie wisieć

teraz już wiem
w godzinie agresji -
- mojej śmierci
wyjdę na stół

zza kołnierza
pokaże swój łepek
ona węszy
bo jest ślepa

masę duszy
szaleniec określił
tyle Boga
we mnie zmieścił

sam już nie wiem
dwadzieścia jeden gram
moje ja ma
reszta to chłam

teraz już wiem
w godzinie agresji
wyjdę na stół
wykreślę wykresy

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

krew

żałoba w ostach
żałoba w rowie
bluszcz

żałoba łasi się
żałoba w tobie
spójrz

podchodzą blisko
cmentarne doły
las

wyssały z drzewa
krzaczki jemioły
w nas

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , | 12 komentarzy

Kontekst

moi przodkowie w ziemi
i nawet nie wiem gdzie
niczym się nie wsławili
zrobili dzieci i tyle

więc żyję

ja – anonim – ubrany w niewidoczny uniform
profesji
tu i teraz udaję siebie

wyrwany z kontekstu wychodzę na dach
siadam okrakiem i nie wiem
zobaczę?
czy spadnę?

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 7 komentarzy

Ostatni obraz

Domek (72a)m

dobry Bóg chichocze
żar z nieba
mąci zmysły

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 10 komentarzy

Ciało i krew

Słońce w zenicie. Stoję, nie rzucam cienia, jak wampir. Z pobliskiego kościoła słychać śpiew. Głowa boli, choć nie ma upału na tych dwóch tysięcy metrów. To coś rozsadza od środka. Pójdę do szamana, zapewne wygoni. – Tutaj wszyscy chodzą. – Wydeptana ścieżka od kościoła i z powrotem. W małej chatce stoi wielki krzyż kupiony na bazarze. Mieni się kolorami tęczy. Obok widać palenisko, płonie ogień; dalej – świnki morskie biegają w klatce. Wchodzę. Nie umiem mówić, więc pokazuję na głowę gestem, jak mnie ściska. Chyba zrozumiał. Odwraca krzyż plecami do przodu, roznieca płomień, gasi. Wyjmuje jedną ze świnek, rozcina ciałko szybkim ruchem noża. Krew. Owalnymi ruchami napełnia dymem konające zwierzę. Już. Każe przyklęknąć, położyć głowę na kolanach, dotyka świnką skronie. Najpierw jedną, potem drugą. Resztki krwi kapią. Mruczy coś pod nosem, potem robi: pffffffff. Przykłada krzyż do karku, czuję dotyk lepkiego plastiku. Już! – Głowa przestaje boleć. – Pisze na kartce piątkę. – Pięć dolarów, wyciągam banknot, on stawia krzyż Jezusem do przodu. Wychodzę, kłaniając się w pas. Muszę się spieszyć, bo wierni podążają z kościoła.

Opublikowano art | Otagowano , , , | 2 komentarzy

***

IMG_0127

blade słońce

mgła zawisła nad miastem

ostrza dachów

Opublikowano art | Otagowano , , | 7 komentarzy

wosk (haiku)

kap kap kap
pochylona świeca
wnętrze świątyni

Opublikowano art | Otagowano , , | 1 komentarz

Z perspektywy umierania nie będziemy mieli alternatywy

Czas najpierw szedł powoli
przechadzał się po tafli jeziora
we mgłach jego zarys
pachniał sosną wiatrem w koronach
był zbitym z dwóch gałązek krzyżem
kapał słowami z kartki
naiwnymi pierwszymi
jak miłość niewinnymi

później coraz szybciej
od wyjazdu do wyjazdu
pomiędzy nimi kurczył się
jakby chciał ostrzec

przyspieszał
dzień do dnia
wczoraj kochałem
nasz syn
byłby w jej wieku
wtedy

dzieci?
bez przystanku
zegar bim-bom

pobudka
z przedszkola
zły – dobry
sen

powszednie święto
słowa na kartce
o iks lat później
bardziej ślepe

kiedyś się kończy
droga
urwisko
nagle
zła wiadomość
albo nie

kończy się

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | 6 komentarzy

Zabawa

Rządzącym i poddanym, którzy ich wybrali

Kara
Kara bez winy
Kara-biny
Wina
Wina bez kary
Giną-bez-kary

Czas niespokojny
a słowa gną się
w przeczucie
wojny

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 2 komentarzy