Sacrum poszło z dymem

siatka i napis
zrywka drzewa nie wchodzić
warkot pił

wielkie sosny padają -
- wieże z klocków

jeszcze wczoraj dotykałem szorstkich pni
o ciepłej i wilgotnej korze
deszcz padał a ja przytulałem się do drzew
później kreśliłem znak krzyża
błogosławieństwo na korze
zamiast na sobie

dzisiaj z osiemdziesięcioletnich sosen
zostaną sękate pnie
drewno pójdzie na trumny meble z Ikei papier
moje znaki zostaną ścięte

ludzie w kaskach trzymają maszyny w dłoniach
świętokradcy

po kilku dniach
nie pozostał ani kikut
poorane pole
pnie płaczące żywicą

złamane błogosławieństwa zwożą do zakładów
nocą drwale palą ogniska -

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

Jestem

Druga wersja opowieści o różowej chmurze

jestem różową chmurą lękiem mojego Świata
jam częścią snów koszmarnych Człowieka co nim włada
jestem częścią jego snu – koszmaru którym żyje
płaczę czerwonym deszczem wina które wiąż pije
nie wiedząc o tym myśląc że pije krew swego Boga
wraz z którą niknie i gaśnie Różowej Chmury trwoga

nie jestem wcale śmieszna myślą swą mnie dotyka
jak ręką płomień świecy ja parzę strach nie znika
lęk co wyrywa ze snu twarz spocona drżenie rąk
światło świtu dalekie ja strachem koszmarnych mąk
byłam kiedyś radością dziś nie mam twarzy jak duch
lepka jestem i zimna i wzrok zakrywam a słuch

łowi jęk w środku nocy to me błaganie o śmierć
wiatr niech przyjdzie rozwieje bo nie chcę istnienia nieść
winnego dla winnego daru mojego płaczu
ani męki niczyjej ani niczyjej rozpaczy

wietrze przyjdź zgaś jak świecę zawieś na stryczku swoim
bym nie różowa była lecz czarna a płaczem moim
dawała deszcz

lecz nie wiem już Człowieku
czy tego chcesz

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Portret

mieszkam w snach ponurego Człowieka, jestem jego częścią
boi się mnie, budzi zlany potem, kiedy tylko zobaczy Różową Chmurę
to ja
nie mam przyjaciół, inne chmury istnieją ponoć w Rzeczywistości
to inny świat

czasem chciałabym zniknąć, nie być
niedobrze czuję się, jako objaw lęku
rzecz niechciana, choć najwyraźniej potrzebna
bo jestem

wiatr nie rozwieje mnie na cztery strony
w śnie Człowieka nie ma wiatru nie ma drzew, słońca, nawet mroku
ani nocy, tylko ja

jestem lękiem, lepkim potem, krzykiem nocą, gdy wybudzi się
paranoicznie śmieszna, wyobraźcie sobie różową chmurę -
ja się nie uśmiecham
jestem koszmarem

„dzień dobry, mam czterdzieści lat, jestem kolorowa, właściwie jasny odcień czerwieni. jestem udręką Tego w Którym Mieszkam. idzie spać, dobranoc”

mój płacz – czerwone wino, jak krew Chrystusa
leje się wprost do pucharu, który sączy Człowiek
budzi się ze snu, smakuje trunek, po kilkunastu łykach zaczyna się śmiać
nie śpi
nie je
tylko pije mój deszcz

on nie wie, że wino owocem jego lęku
myśli, że ofiara jego Boga
chleb i wino
uświęcą, dadzą ulgę
ode mnie
nie

Opublikowano art | Otagowano , , , , | Skomentuj

Serce Królowej

Na motywach znanej baśni Andersena

Podszedł Kaj do Królowej, powiedziała
„Popatrz, to moja dłoń, a na niej serce moje lodowe. Daję ci je.”
„Dzięki, przyjmę, bo ci współczuję”. I wziął kryształowe serce.
W tej chwili zamarzł.

Opublikowano art | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Sieć psychopatów (mdłości)

niedobrze robi się jak widzę to co panny zza ekranu
i panie stateczne z mężami zmarłymi dziećmi
wyprawiają z osobami twierdzącymi że są
mężczyznami obco brzmią rozmowy – flirty

tak wszystko jest okej
byleby zranić
za krzywdy moje nasze „wszystkich kobiet na świecie”
przez ekran leją się wykreowane słowa
taka rozmowa z komputerem przecież w Internecie wszystko wolno
nie obowiązują zasady Dekalog został odpuszczony

nagle figurka spadła
powiesił się wyjechał zostawił partnerkę bo ekran odezwał się zbyt mile
a później zamilkł

bombardowane wsi z drona kierowanego zza Wody przez hakera
to tylko g r a i n t e r n e t o w a
to tylko szachy rozsypane nic się nie stało

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

z miłości…

Judaszu Judaszu jestem by pocieszyć
ciebie co Zbawienia rozpocząłeś Krzyż
ciebie któryś wiernym posłusznym boś kochał
bo miłość ważniejsza jest

twój Mistrz cię naznaczył na zdrajcę pytając
„czy jesteś gotowy?” – odparłeś – „jam jest”

Sanchedryn i Piłat korona cierniowa
i droga krzyżowa ciągiem jest wydarzeń
których nie byłoby gdyby nie twój czyn

Golgota i włócznia co bok Mu przebiła
gdy umarł na krzyżu dla zbawienia mas
podobno nas?

Potępiony Iskarioto, do czeluści piekielnych zaglądam, gdzie słuszną Karę odbywasz, za miłość do Nauczyciela. Przyniosłem ci trochę wody, by zmoczyć usta spierzchnięte i nie mogę patrzeć, jak cierpisz. Zbawiciel wykorzystał cię do spełniania wróżb, do zbawiania Milionów. – Kimże jest człowiek kochający w obliczu Milionów? Nikim.
twój Mistrz wniebowstąpił a ty sam nie wątpisz
w sens wiecznego Piekła gdzie Jezus ci kazał
iść

„jednostka to zero
liczą się Miliony”*

*(Ostatni cytat jest słowami Adolfa Hitlera, wypowiedzianymi na wiecu w tysiąc dziewięćset trzydziestym szóstym.

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Półpoetce

żałoba zabrała pół twarzy
okazujesz tę okrutną
nie pozostało nic z dawnej
ty? psioczysz na męża swego
psycho-jak piszesz-patę

z wyciągniętym na dłoni sercem
które zamarzło jak lód bo
miejsce serca jest w piersiach
wyciągnięte soplem lodu
zostaje nieochronione

kochasz się w (poezji) innych
psycho-nie piszesz-patów
wrażliwych na własne krzywdy
historia życia jak zwykle
powtarza się

czasami mnie złościsz czasem
współczuję. dominującym
uczuciem jest litość
przepraszam nie
potrafię czuć
nic innego

jednak
czytam

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 15 komentarzy

Przykro mi, że…

miałem być dziewczynką, Mama nigdy tego nie powiedziała wprost
metodycznie jak chirurg dziecięcy młodzieńczy i dla „dorosłych”
odrywała boleśnie czułem się winny
resztkę penisa schowałem pod językiem
jak pacjenci tabletkę której nie chcą zażywać, nie złapano mnie
zdołałem
spłodzić dwoje dzieci i na tym skończona sprawa, rozpadł się pewnego dnia, pochowałem go w doniczce z kaktusem
umarł kaktus kutas kukas
żyję nie mając pojęcia po co, albo właśnie mając
Hitler był potrzebny jak Judasz żeby wypełniła się przepowiednia
Pisma i Historia Zbawienia, już nie wiem, dzieci
biegają nie umiem zapewnić im bezpieczeń-
stwa, przynoszę straty, dopłacam do wykonywanej pracy znów boję się wyjść z domu który niedługo zabierze Komornik
ostoja bezpieczeństwa – Dom
kornik mornik, kornik-mornik puk puk huk
wynocha
świt nie wróży dobrego dnia nie potrafię się modlić
w o n n a r e n t ę
porażka dostać porażka nie dostać
k t o to j a?

walenie w drzwi:
Milicja! Policja! CJA! Prokuratura Kraków-Podgórze! PKP!
cja-nek, nie mam na stanie nie będę zabijać.

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

Ostatni

tylko ja wiem dokąd idziemy nadzy, rozebrano nas z ubrań, droga w tłumie wrzeszczących coś w rodzaju paniki nikt nic nie wie, trzymam

za ręce dzieci czują że coś jest nie tak

płaczą trzymają kurczowo moje dłonie, uciąłem sobie jaja, ktoś powiedział: proszę pani pani się odsunie, kroczymy prostą ścieżką do gazu, postanowiłem że je przytulę

ale nas rozdzielono trochę bolało uderzenie w twarz synowi przestawiono nos córce

wyrwano wszystkie włosy potem

straciłem ich z oczu

Odsuń się Jędzo usłyszałem głos z tyłu bez jaj biorą nagiego za kobietę trochę krwi

miesiączka?

ciężkie drzwi ciżba się tłoczy nie mogę dostrzec dzieci może już płoną bez zbędnych ceregieli, ucięte jaja schowałem do słoika ze spirytusem ukryłem zanim nas stamtąd zabrano

pozostaną dla Potomności

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Teatr

codziennie odgrywam role
ojca lekarza petenta
maska lekarza dobrze leży
najmniej uwiera ze wszystkich
wiszących na wieszaku

do dupy ojciec do dupy ja
ostatnio maska petenta
w Urzędzie
za okienkami paniusie
nienawidzą swojej pracy

próbuję załatwić sprawę
z gruntu niemożliwą

porażka

brak załączników brak niezbędnych
jak woda powietrze pokarm
upokorzony podwójnie
nic nie załatwiam uciekam

ja rozpadłe na kawałki
ja upadłe skulone w łóżku
puk puk puk nie umyłem rąk
z syfu biurokracji

plik papierów
błąd naprawiam poprawiam
jeżdżę po Mieście zbieram świstki
ręce nieumyte drżą

podaję patrzy z pogardą
niczego nie obiecuje
Decyzja przyjdzie pocztą.

Opublikowano art | Otagowano , , , , | Skomentuj