Archiwa tagu: Słoń

Poranek, wschód słońca

Obudził mnie wcześnie. I ciebie też. Wściekła znów grozisz wyprowadzką. Jestem osłem do bicia, może to i tak lepiej, niż gdybyś zaczęła pić. Zbierasz, jak kontener ze śmieciami wrzaski dzieci, ich kłótnie. Czasami dostaje się mnie. Od ciebie. Tak jak … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | 6 komentarzy

A tak

Znów śpię całe dnie w nocy nie jak zwykle Wściekasz się gdy wracasz Nie takiego męża nie… Gdy wracałaś znałaś mnie kim innym Nie potrzebujesz kolejnego dziecka które musi udowodnić sobie że dojedzie nad morze nocą Gdy odejdziesz zapewne nie … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , | 7 komentarzy

Tobie

Kocham jestem zmęczony praca gdy nie będę mógł ty wyjedziesz z dziećmi bez dzieci będzie ciężko Dom? jeszcze rozmawiamy rano wracam jadę tak senny jak kiedyś mogę nie dojechać tu resztki sił za mało zostawiam Maluchom Pacjentom układom w pracy … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , | Skomentuj

Góra garów

Obiecałem, że umyję. – Umyję, tak, umyję… Stoi góra garów w zlewie. Słonisia włożyła tam sitko, żeby nie zatykała się rura. Rura się nie zatyka, ale woda spływa powoli, oblepiając tłuszczem wszystko, co już tam leży. Garnuszki po kawie, herbacie, … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Miało być smutno

Miałem przesłać smutny wierszyk. Jednak Żona (nie przedłużono jej umowy o pracę w Szpitalu)przyniosła optymistyczna ulotkę. Psycholog, po kursie psychoterapii i długich staraniach zarobi 2500. To praca dla entuzjastów. Państwo Polskie wyrzuciło jakąś-tam kwotę za studia. Kurs kosztował Żonę ponad … Czytaj dalej

Opublikowano publicystyka | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Punkt widzenia

Tak… Patrzyłem długo na Świat z perspektywy pracy. Nie miałem innej chyba, że miesięczne wypady wakacyjne. – Tybet, Peru, znów Tybet… – Wracałem i przez tydzień patrzyłem zdziwiony na spieszących się ludzi. Później wsiąkałem znowu. Praca-sen, praca-sen… Radość…? Umarła dusza. … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , , , | 2 komentarzy

„Trzy miłości”

Spóźniłem się do pracy. Teraz blade słońce świeci przez nagie konary drzew. Gawrony: „kra-kra”… Rankiem założyłem na szyję identyfikator. Ostatnio ciągle piszę o dzieciach. Staję się nudny dla tych, którzy nie mają własnych potomków. – To niewyobrażalne dla kogoś, kto … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Tato…

Nie miałem serca…tak wyciągała rączki…”Tato”… Wiem, że nie powinienem, ale wziąłem ją na ręce. Przytuliła zimny policzek do mojej twarzy, doniosłem pod same drzwi. – Tosiu, masz pierwszego adoratora – śmieje się Słonisia. Nie rozumie słowa „adorator”. Ale chyba wie, … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Trochę polityki (Wkurw)

…nadal uważam, że jedyną zasługą Lecha Kaczyńskiego, jako prezydenta, było to, że zginął pod Smoleńskiem. Albo „poległ”. – Prezydent nie może ot-tak zginąć w wypadku…. – Nawet, jeśli leciał, po to, by znowu wykopywać trupy, była mgła i samolot nie … Czytaj dalej

Opublikowano publicystyka | Otagowano , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Słonik (Dylematy)

Tak nagle zniknęłaś, zabierając ze sobą ‘Bobo’. Tosia nie była przygotowana. Teraz rozpacza, gdy usypia ją tato, a ty karmisz Idzika w sąsiednim pokoju… Sama, poraniona przez rodziców, chciałabyś nie ranić własnego dziecka. Wiesz, że to niemożliwe. – Nie ochronisz … Czytaj dalej

Opublikowano art | Otagowano , , , , , , | 10 komentarzy